Green Party rośnie w siłę. Wstrząs w UK
W Wielkiej Brytanii dzieje się coś, co jeszcze niedawno wydawało się mało realne. Green Party, przez lata traktowana jak polityczny dodatek, dziś coraz mocniej wchodzi do głównego nurtu i odbiera głosy największym partiom.
Najmocniej widać to przed wyborami samorządowymi w Anglii. W wielu miastach narasta złość na tradycyjne ugrupowania, a Zieloni zaczynają korzystać na rozczarowaniu wyborców.
Birmingham symbolem politycznego zwrotu
Jednym z najważniejszych przykładów jest Birmingham. To miasto przez około 50 lat było bastionem Partii Pracy, ale dziś nastroje są zupełnie inne. Wielu mieszkańców uważa, że Labour przestała reprezentować zwykłych ludzi.
W wyborach lokalnych w 2022 roku Partia Pracy zdobyła tam 51 proc. głosów i 65 z 101 mandatów. Zieloni mieli zaledwie 2 miejsca. Teraz sytuacja wygląda znacznie bardziej nerwowo dla dotychczasowych liderów.
Powód? Miasto ogłosiło bankructwo w 2023 roku, a później wprowadzono ostre cięcia. Dodatkowo od początku 2025 roku trwa konflikt ze służbami wywozu śmieci. Efekt był widoczny na ulicach: zalegające odpady i rosnąca frustracja mieszkańców.
Zieloni przyciągają zawiedzionych wyborców
Green Party przedstawia się dziś jako bardziej lewicowa alternatywa dla Labour. Partia przyciąga osoby, które czują, że dotychczasowa opozycja nie spełniła obietnic i nie zatrzymała cięć.
Znaczenie mają też sprawy międzynarodowe. W Birmingham, gdzie niemal 1 na 3 mieszkańców jest muzułmaninem, część wyborców zwraca uwagę na propalestyńskie stanowisko Zielonych. To dodatkowo wzmacnia ich pozycję w niektórych dzielnicach.
Najnowszy sondaż ITV pokazuje, że Labour może stracić nawet połowę mandatów w Birmingham. Poparcie rozkłada się tam bardzo ciasno: Labour 23 proc., Reform UK 22 proc., konserwatyści 18 proc., a Green Party już 16 proc.
Koniec dominacji dwóch partii?
To nie jest tylko lokalna historia. Przez dziesięciolecia brytyjską politykę kontrolowały dwa wielkie obozy: Labour i konserwatyści. Teraz ten układ zaczyna pękać.
Na prawicy rośnie Reform UK, a po lewej stronie coraz mocniej zaznacza się Green Party. Dla wyborców to sygnał, że scena polityczna w UK wchodzi w nową, bardziej rozdrobnioną fazę. Dla Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii może to oznaczać więcej politycznej niepewności, ale też większą walkę o głosy mieszkańców miast i pracowników.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
