Strzały podczas kolacji Trumpa. Ewakuacja
Chwile grozy podczas prestiżowej kolacji z udziałem Donalda Trumpa. Gdy w hotelu rozległ się głośny huk, agenci Secret Service natychmiast wyprowadzili prezydenta USA z budynku.
Według relacji świadków mogły paść strzały. W środku wybuchła panika, a część gości chowała się pod stołami lub próbowała jak najszybciej opuścić salę.
Chaos podczas oficjalnego wydarzenia
Do incydentu doszło podczas Correspondents’ Dinner, jednego z głośniejszych wydarzeń polityczno-medialnych w USA. Jak przekazał przedstawiciel policji, ktoś miał otworzyć ogień w hotelu, ale poza salą, w której odbywała się kolacja.
Na miejscu bawiło się około 2600 osób. Oprócz Trumpa ewakuowano także wiceprezydenta J.D. Vance’a, pierwszą damę Melanię Trump oraz innych urzędników administracji.
Podejrzany zatrzymany, rannych brak
Służby potwierdziły zatrzymanie podejrzanego. Nie podano jednak informacji o jego stanie ani motywach działania. Najważniejsze jest to, że według dotychczasowych doniesień nikt nie został ranny.
Telewizja CNN podała, że wszyscy najważniejsi uczestnicy zostali bezpiecznie przetransportowani. To właśnie błyskawiczna reakcja ochrony miała zapobiec tragedii.
Kolacja odwołana. Trump chciał kontynuować
Planowane wydarzenie nie będzie dokończone tego samego wieczoru. Organizatorzy poinformowali, że kolacja zostanie przełożona i ma odbyć się w ciągu najbliższych 30 dni.
Sam Trump chciał, by impreza jednak trwała dalej, ale służby bezpieczeństwa nie wyraziły na to zgody. W opublikowanym wpisie podziękował Secret Service i policji, chwaląc ich za „szybkie i odważne” działanie.
Dla uczestników ta noc z pewnością pozostanie w pamięci na długo. Zamiast politycznego bankietu był strach, ewakuacja i pytania o to, jak doszło do tak poważnego naruszenia bezpieczeństwa.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
