Prank call przed strzelaniną w Amsterdamie
Szokujący zwrot w sprawie podwójnego zabójstwa w Amsterdamie. Youtuber, który jeszcze chwilę wcześniej zaprzeczał, teraz przyznaje: to on wykonał „prank call” do mężczyzny podejrzanego o zastrzelenie dwóch syryjskich nastolatków.
Do rozmowy miało dojść 1 stycznia, tuż przed tragedią w parku w dzielnicy Nieuw-West. Śledczy badają, czy ten telefon mógł mieć znaczenie dla późniejszych wydarzeń, choć na razie nie przesądzają o bezpośrednim związku.
Najpierw zaprzeczenie, potem nagła zmiana
Youtuber RouandYT początkowo utrzymywał, że w Nowy Rok nie był aktywny i nie wykonywał żadnego połączenia. Teraz, za pośrednictwem adwokata, wycofał się z tej wersji. Tłumaczy, że doszło do nieporozumienia co do daty nagrania.
Według jego pełnomocnika internetowy twórca nie jest podejrzanym, a jedynie świadkiem. Podkreśla też, że nie ma jeszcze dowodów, iż telefon był bezpośrednią przyczyną strzelaniny.
Dwie ofiary śmiertelne, trzeci chłopak uciekł
Ofiarami byli 16-letni Mohammad Nor i 18-letni Mohammed Al Mukrasi. Obaj zginęli na miejscu. Trzeci nastolatek, 17-latek, przeżył tylko dlatego, że zdołał uciec.
Wszyscy trzej mieszkali w ośrodku dla nieletnich uchodźców. Prokuratura przekazała, że znaleźli się „w złym miejscu, o złym czasie”. Jechali na dwóch rowerach, kiedy padły strzały.
Podejrzany zostaje w areszcie
Z ustaleń prokuratury wynika, że po telefonie podejrzany miał wezwać rozmówcę na niebieski most w Piet Wiedijkpark. Chwilę później sam pojawił się na miejscu i niemal od razu otworzył ogień.
25-letni Efe Y. zaprzecza, że to on był strzelcem. Jednak sąd uznał, że materiał dowodowy — w tym zeznania świadka, nagrania z kamer i dane z telefonów — jest na tyle mocny, by zostawić go w areszcie co najmniej do 8 lipca. Mężczyzna ma też zostać zbadany w Pieter Baan Centrum.
Ta sprawa wywołuje w Holandii ogromne emocje. Pokazuje też, jak niebezpieczne skutki może mieć pozornie „niewinny” internetowy żart.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
