Liban: drugi żołnierz ONZ zginął po ataku
Rozejm miał dać nadzieję na chwilę oddechu, ale sytuacja w Libanie znów pokazuje swoje brutalne oblicze. Drugi żołnierz misji pokojowej ONZ zmarł po ataku na patrol w południowej części kraju, mimo że zawieszenie broni formalnie już obowiązywało.
Informację przekazał prezydent Francji Emmanuel Macron. W sobotnim ostrzale zginął najpierw jeden francuski wojskowy, a trzech kolejnych zostało rannych. Jeden z nich nie przeżył obrażeń.
Atak podczas rozbrajania ładunków
Żołnierze sił UNIFIL prowadzili patrol i zajmowali się neutralizacją materiałów wybuchowych, gdy znaleźli się pod ostrzałem. Francja wskazuje na Hezbollah jako sprawcę ataku, jednak organizacja zaprzecza jakimkolwiek związkom ze zdarzeniem.
To szczególnie niepokojące, bo do ataku doszło już po wejściu w życie rozejmu między Izraelem a Libanem. Taki incydent podważa zaufanie do zawieszenia broni i pokazuje, jak krucha jest sytuacja na miejscu.
Setki tysięcy ludzi w cieniu wojny
Ostatnie tygodnie przyniosły Libanowi potężną falę przemocy. Według libańskich władz w izraelskich atakach zginęło co najmniej 2200 osób, a ponad milion mieszkańców musiało opuścić swoje domy.
Dla cywilów oznacza to nie tylko ucieczkę, ale też brak bezpieczeństwa, problemy z dostępem do pomocy i ryzyko dalszej eskalacji. Każdy kolejny atak, nawet na siły pokojowe, zwiększa obawy o rozszerzenie konfliktu.
Misja ONZ ma zakończyć się w 2027 roku
UNIFIL działa w Libanie od 1978 roku. Jej obecnym zadaniem jest monitorowanie starć i raportowanie sytuacji do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Plan zakłada, że do końca 2027 roku misja zostanie wygaszona, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo południa kraju przejmie sam Liban.
To budzi wiele pytań, zwłaszcza teraz, gdy nawet żołnierze ONZ stają się celem. W latach 1979–1985 w ramach tej misji służyło także około 9000 holenderskich wojskowych. Właśnie dlatego wiadomości z Libanu są uważnie śledzone również w Holandii, także przez weteranów i ich rodziny.
Macron złożył kondolencje bliskim ofiary i podkreślił, że francuscy żołnierze realizują w Libanie misję „z odwagą i determinacją”. Jednak po tym ataku najważniejsze pytanie brzmi: czy rozejm naprawdę jeszcze działa?
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
