Koningsdag w Holandii: tłumy, ale bez chaosu
Słońce, morze pomarańczowych ubrań i setki tysięcy ludzi na ulicach. Tegoroczny Koningsdag w Holandii znów przyciągnął tłumy, ale tym razem obyło się bez większego chaosu. Choć w kilku miastach zrobiło się naprawdę ciasno, atmosfera pozostała spokojna i festynowa.
Król Willem-Alexander świętował swoje urodziny w fryzyjskim Dokkum. Na miejscu pojawiło się około 21 tysięcy osób. To jednak tylko część ogólnokrajowego świętowania, bo w całym kraju ulice, place i parki wypełniły się mieszkańcami oraz turystami.
Amsterdam pełny, ale mniej napięty niż rok temu
Najwięcej ludzi tradycyjnie przyjechało do Amsterdamu. Władze miasta sygnalizowały jednak, że sytuacja była spokojniejsza niż w poprzednim roku. Możliwe, że zadziałały ostrzejsze zasady i działania porządkowe, które miały ukrócić obraz Koningsdag jako dnia „bez reguł”.
Dopiero około 17:30 wydano pierwsze ostrzeżenia o tłoku. Dotyczyły m.in. części Jordaan oraz Bijlmerplein. Co ważne, nie było szerokiego apelu, by w ogóle nie przyjeżdżać do centrum, jak zdarzało się wcześniej. Policja oceniła wieczorem, że dzień przypominał raczej zwykły intensywny weekendowy wieczór niż sytuację kryzysową.
Utrecht, Eindhoven i Breda też z ograniczeniami
Nie tylko stolica miała problem z nadmiarem ludzi. W Utrechcie, Eindhoven i Bredzie mieszkańców i gości proszono, by omijali część centrów miast. W niektórych miejscach ulice i place były tymczasowo zamykane, bo zrobiło się zbyt tłoczno.
Dla Polaków mieszkających w Holandii to wyraźny sygnał: jeśli planujesz udział w dużych imprezach podczas świąt narodowych, warto wcześniej sprawdzać komunikaty gmin i służb. Zbyt duży tłok może oznaczać objazdy, utrudnienia w dojściu do stacji i opóźnienia w podróży.
Pociągi pełne, ale sytuacja pod kontrolą
NS uruchomiło specjalny pomarańczowy rozkład jazdy. Na najbardziej obleganych trasach, zwłaszcza do Amsterdamu, Eindhoven, Bredy i Arnhem, kursowały dłuższe i dodatkowe składy. Przewoźnik informował, że ruch był duży, ale możliwy do opanowania.
Do obsługi święta zaangażowano także około 100 dodatkowych pracowników sprzątających. Kolejarze podkreślili, że mimo masowych przejazdów pasażerowie zostawiali po sobie względny porządek.
Na ulicznych wolnych targach nie brakowało też kreatywnych stoisk. Sprzedawano używane rzeczy, rękodzieło, a miejscami pojawiały się nawet nietypowe formy płatności, jak bitcoin. To pokazuje, że Koningsdag pozostaje nie tylko wielką imprezą, ale też barwnym przeglądem lokalnej kultury.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
