Amsterdam: wandale zbezcześcili pomnik na Dam
Skandal w centrum Amsterdamu tuż przed obchodami Dnia Pamięci. Narodowy Pomnik na placu Dam został oblany czerwoną farbą, a na jego powierzchni pojawił się napis „genocide”. Policja mówi o co najmniej trzech podejrzanych, którzy uciekli z miejsca zdarzenia na rowerach.
Do incydentu doszło nad ranem, około godziny 4:30. Według policji sprawcy mieli na sobie odzież przeciwdeszczową i poruszali się w kierunku ulicy Nes. Funkcjonariusze podali też charakterystyczny szczegół: podejrzani mieli przy sobie dużą białą torbę typu big shopper.
Policja apeluje o pomoc
Amsterdamse politie prowadzi śledztwo i prosi świadków o kontakt. Sprawdzane są nagrania z kamer oraz informacje od osób, które mogły widzieć podejrzanych w okolicy placu Dam przed lub po ataku.
Dla mieszkańców i turystów to nie tylko akt wandalizmu, ale też uderzenie w jedno z najważniejszych miejsc pamięci w Holandii. Pomnik na Dam od lat jest centralnym punktem obchodów 4 maja, kiedy kraj wspomina ofiary II wojny światowej i innych konfliktów.
Do akcji przyznają się aktywiści
Odpowiedzialność za akcję wzięła na siebie grupa Palestine Action Amsterdam. Aktywiści twierdzą, że ich działanie miało zwrócić uwagę na sytuację w Gazie i oskarżają Holandię o współudział polityczny w przemocy Izraela.
Według ich oświadczenia akcja miała pokazać „hipokryzję” obchodów 4 maja. Grupa przesłała też mediom nagranie, na którym widać moment zniszczenia pomnika. To nie pierwszy raz, gdy organizacja łączona jest z głośnymi akcjami – wcześniej przyznawała się m.in. do zniszczeń na politechnice w Eindhoven i do oblania farbą Pałacu Królewskiego na Dam.
Ostra reakcja polityków
Sprawa wywołała natychmiastowe oburzenie w polityce. Przedstawiciele władz nazwali atak skandalicznym i niedopuszczalnym, szczególnie w dniu o tak wielkim znaczeniu symbolicznym dla Holandii.
Premier określił incydent jako „idiotyczny i całkowicie nieakceptowalny”. Władze podkreślają, że niezależnie od poglądów politycznych niszczenie miejsc pamięci przekracza granice debaty publicznej.
Dla Polaków mieszkających w Holandii to kolejny sygnał, jak napięta staje się atmosfera wokół protestów związanych z wojną na Bliskim Wschodzie. Jeśli sprawcy zostaną zatrzymani, mogą usłyszeć zarzuty zniszczenia mienia i znieważenia miejsca pamięci.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
