Kolumbijscy najemnicy w masakrze w Sudanie
Nowe ustalenia wokół wojny w Sudanie są wstrząsające. Według analityków zagraniczni najemnicy z Kolumbii mieli odegrać ważną rolę w zdobyciu Al-Fasziru, po którym doszło do jednej z najkrwawszych masakr ostatnich miesięcy.
Chodzi o wydarzenia z jesieni ubiegłego roku. W ciągu zaledwie trzech dni w rejonie miasta miało zginąć około 6 tysięcy osób. Ofiarami byli głównie cywile, a skala przemocy wywołała podejrzenia o zbrodnie o charakterze ludobójczym.
Telefony, loty i nagrania
Amerykańska organizacja Conflict Insights Group przeanalizowała dane z telefonów ponad 50 kolumbijskich najemników. Z zestawienia lokalizacji, materiałów wideo, zdjęć satelitarnych i informacji o lotach ma wynikać, że mężczyźni przemieszczali się z Kolumbii przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i Libię do Sudanu.
Według autorów raportu to mocny materiał dowodowy. Jeden z telefonów miał być najpierw aktywny na lotnisku w Kolumbii, potem w ZEA, następnie na bazie wojskowej w Abu Zabi, a później w Libii i Sudanie, gdzie urządzenie lokalizowano od lipca do grudnia.
Masakra po zdobyciu miasta
Po przejęciu Al-Fasziru bojownicy RSF mieli przez trzy dni mordować, gwałcić i rabować. Szczególnie brutalnie traktowano społeczności niearabskie. Pojawiły się też doniesienia o torturach, porwaniach i wymuszeniach.
Eksperci współpracujący z ONZ ocenili wcześniej, że przemoc nosiła „znamiona ludobójstwa”. To szczególnie alarmujące, bo Sudan od ponad trzech lat pogrążony jest w wojnie, a liczba ofiar całego konfliktu szacowana jest od 40 tysięcy do nawet kilkuset tysięcy.
Dzieci szkolone do wojny
W raporcie i wcześniejszych publikacjach pojawiają się też oskarżenia o szkolenie dzieci-żołnierzy. Według świadków i ujawnionych zdjęć kolumbijscy najemnicy mieli prowadzić treningi dla tysięcy rekrutów, wśród których były dzieci w wieku 10, 11 i 12 lat.
To może oznaczać kolejne poważne naruszenia prawa międzynarodowego. Tym bardziej że Kolumbia podpisała konwencje zakazujące rekrutacji najemników, a szkolenie dzieci do walki jest uznawane za zbrodnię wojenną.
Dla mieszkańców Sudanu skutki są katastrofalne. ONZ podaje, że około 14 milionów ludzi musiało uciekać z domów, a kraj zmaga się dziś z największym kryzysem humanitarnym na świecie.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
