Chemiczny wyciek w USA. Są ofiary i dziesiątki rannych
Dramatyczny wypadek w amerykańskiej rafinerii zakończył się śmiercią dwóch osób i rannymi wśród pracowników oraz ratowników. Toksyczny gaz uwolnił się nagle podczas prac technicznych, a służby musiały uruchomić szeroko zakrojoną akcję ratunkową.
Do zdarzenia doszło w stanie Wirginia Zachodnia, w zakładzie w miejscowości Nitro, gdzie oczyszczano srebro. Według wstępnych ustaleń podczas czyszczenia i dezynfekcji instalacji doszło do kontaktu kwasu azotowego z inną substancją chemiczną. W efekcie powstał siarkowodór – wyjątkowo niebezpieczny gaz, który przy dużym stężeniu może poważnie uszkodzić drogi oddechowe.
Tragiczny bilans i ranni ratownicy
Bilans wypadku jest ciężki: zginęły 2 osoby, a co najmniej 30 zostało rannych. Wśród poszkodowanych znalazło się także 7 pracowników pogotowia, którzy przyjechali na miejsce, by pomagać innym.
Część załogi zareagowała błyskawicznie. Jak przekazały służby, niektórzy pracownicy natychmiast założyli maski oddechowe i pomagali wyprowadzać ludzi z zagrożonej strefy.
Akcja dekontaminacji i ostrzeżenie dla mieszkańców
Po wycieku uruchomiono dużą operację ratunkową przy fabryce i w pobliskim szpitalu. Osoby narażone na kontakt z toksycznymi substancjami musiały zdjąć ubrania i przejść dekontaminację, czyli dokładne oczyszczenie ciała.
Zagrożenie objęło też okolicznych mieszkańców. Przez około 5 godzin obowiązywało zalecenie, by nie otwierać okien i drzwi. To pokazuje, jak poważna była skala ryzyka poza samym zakładem.
Firma zapowiada wyjaśnienia
Właściciel zakładu, Ames Goldsmith Corporation, poinformował w oświadczeniu, że współpracuje z lokalnymi władzami przy ustalaniu przyczyn zdarzenia. Firma przekazała też wyrazy współczucia rodzinom ofiar i poszkodowanym pracownikom.
Śledczy sprawdzą teraz, dlaczego podczas demontażu zbiornika doszło do reakcji chemicznej i czy przestrzegano procedur bezpieczeństwa. To kluczowe pytanie, bo skutki tego jednego błędu okazały się tragiczne.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
