Nie żyje Jan Donkers. Głos radia miał 82 lata
Holandia żegna jednego z najbardziej rozpoznawalnych ludzi mediów. Jan Donkers, dziennikarz, pisarz i radiowiec o charakterystycznym głosie, zmarł w Amsterdamie w wieku 82 lat.
Przez ponad pół wieku był obecny w holenderskich mediach. Słuchacze cenili go za wiedzę o muzyce, Ameryce i za styl, którego nie dało się pomylić z nikim innym.
Ponad 50 lat w radiu i prasie
Donkers zaczynał jeszcze w czasach, gdy popkultura dopiero przebijała się do poważnych mediów. Już pod koniec lat 60. pisał recenzje muzyczne dla „de Volkskrant”, stając się jednym z pierwszych holenderskich dziennikarzy zajmujących się popem na serio.
Pracował też dla kultowego tygodnika „Aloha”, wcześniej znanego jako „Hitweek”. Rozmawiał z wielkimi nazwiskami światowej sceny, m.in. z Johnem Lennonem, Frankiem Zappą i Janis Joplin.
Równolegle rozwijał karierę radiową. Tworzył audycje dla VPRO, a później prowadził programy takie jak „Gonzo Radio”, „Gonzo’s Last Stand” i „Gonzo’s Return”. Ostatnią audycję zakończył dopiero po 80. urodzinach.
Ameryka, podróże i Amsterdam-Noord
Jan Donkers był znany nie tylko z muzycznych programów. Dużo pisał o Stanach Zjednoczonych, gdzie przez pewien czas mieszkał, oraz o podróżach po świecie. Z czasem jego fascynacja Ameryką osłabła, szczególnie po inwazji na Irak w 2003 roku, którą otwarcie krytykował.
Bliskie było mu także Amsterdam-Noord, czyli północna część stolicy, gdzie się urodził i spędził pierwsze 23 lata życia. Poświęcił jej książkę reporterską, która doczekała się aż siedmiu wydań. To pokazuje, jak szybko zmieniał się ten rejon i jak duże wzbudzał zainteresowanie.
Charakterystyczny głos, którego trudno zapomnieć
Donkers pisał eseje, reportaże i książki, współpracował z ważnymi tytułami prasowymi i tłumaczył literaturę. Nagrał też ponad 100 audiobooków, głównie kryminałów. To właśnie jego niski, wyrazisty głos sprawił, że stał się dla wielu słuchaczy kimś więcej niż tylko dziennikarzem.
W Holandii zapamiętano go jako człowieka o ogromnej wiedzy, mocnych opiniach i wyjątkowej radiowej obecności. Jego śmierć zamyka ważny rozdział w historii tamtejszych mediów.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
