Turecka mafia rozbita w Belgii. Są aresztowania
Potężna akcja belgijskiej policji uderzyła w środowisko przestępcze powiązane z turecką mafią. Funkcjonariusze weszli jednocześnie do 26 miejsc i zatrzymali 18 mężczyzn, którzy mieli zarabiać na zastraszaniu, wymuszeniach i praniu pieniędzy.
Śledczy mówią wprost: grupa działała brutalnie, a osoby, które nie chciały płacić, miały być bite i terroryzowane. Sprawa jest poważna, bo w czasie przeszukań znaleziono nie tylko duże ilości gotówki, ale też broń palną, w tym kałasznikowa.
Broń, luksus i 18 zatrzymanych
W ręce policji wpadli mężczyźni w wieku od 22 do 40 lat. Według prokuratury wszyscy są podejrzewani o udział w zorganizowanej strukturze przestępczej, która miała działać na szeroką skalę.
Podczas nalotów zabezpieczono stosy pieniędzy w gotówce, kilka sztuk broni, samochody oraz drogie zegarki. To może wskazywać, że grupa czerpała ogromne zyski z nielegalnej działalności i inwestowała je w dobra luksusowe.
Najwięcej spraw w Limburgii
Wiele przypadków wymuszeń miało dotyczyć belgijskiej Limburgii. To właśnie tam, jak podkreślają śledczy, ofiary miały być regularnie zastraszane, a w niektórych sytuacjach dochodziło do ciężkiej przemocy.
Prokurator prowadzący sprawę przyznał, że region znał już problem mafii włoskiej, ale teraz coraz wyraźniej widać również obecność tureckich grup przestępczych. To sygnał, że lokalne służby mierzą się z coraz bardziej międzynarodową przestępczością zorganizowaną.
Śledztwo ruszyło po serii brutalnych incydentów
Belgijskie ministerstwo publiczne poinformowało, że dochodzenie rozpoczęło się w ubiegłym roku. Powodem była seria gwałtownych zdarzeń w tzw. środowisku tureckim, które zwróciły uwagę służb.
Dla mieszkańców regionu to ważna wiadomość, bo sprawa pokazuje, jak blisko zwykłych ludzi mogą działać groźne gangi. Jeśli zarzuty się potwierdzą, podejrzanym grożą poważne konsekwencje karne, a śledztwo może objąć kolejne osoby i wątki finansowe.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
