Susza w Holandii. Wzrasta ryzyko pożarów
Holandia robi się coraz bardziej sucha, a służby nie ukrywają niepokoju. W kilku regionach kraju wprowadzono już fazę 2 zagrożenia pożarowego, czyli najwyższy poziom czujności przy pożarach terenów zielonych.
To ważna wiadomość także dla Polaków mieszkających i pracujących w tych częściach kraju. Wystarczy chwila nieuwagi, by ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się po suchych trawach, lasach i wrzosowiskach.
Najwyższy alert w kolejnych regionach
Podwyższone ryzyko obowiązuje obecnie w prowincji Noord-Brabant oraz w północnej części Zuid-Holland. Wcześniej fazę 2 ogłoszono już także w pasie nadmorskim Noord-Holland.
W praktyce oznacza to, że straż pożarna współpracuje z właścicielami gruntów i zarządcami terenów naturalnych oraz uważniej monitoruje sytuację. Służby zakładają, że nawet niewielkie źródło ognia może szybko przerodzić się w poważny pożar.
Prawie bez deszczu, a będzie jeszcze gorzej
Wiosna w Holandii zwykle jest sucha, a kwiecień statystycznie należy do miesięcy z najmniejszą ilością opadów. Przeciętnie spada wtedy około 39 mm deszczu, ale w tym roku opadów było wyraźnie mniej.
KNMI przewiduje, że w najbliższych tygodniach deficyt opadów jeszcze się powiększy. To zła wiadomość dla mieszkańców, rolników i wszystkich osób spędzających czas na zewnątrz.
Pożary już pokazały, jak groźna jest sytuacja
W ostatnich dniach doszło do dużych pożarów przyrody m.in. w Wolvega i w okolicach Ede. Co istotne, te miejsca nie znajdowały się nawet w strefach objętych fazą 2, co pokazuje, jak szybko sytuacja może wymknąć się spod kontroli.
Strażacy apelują do odwiedzających lasy i tereny zielone o szczególną ostrożność. Na liście zagrożeń są nie tylko niedopałki papierosów, ale też porzucone szkło, które w słońcu może zadziałać jak soczewka i wzniecić ogień.
Dla mieszkańców oznacza to jedno: warto zachować czujność i od razu zgłaszać podejrzane sytuacje. Przy obecnej suszy nawet drobny błąd może skończyć się dużą akcją ratunkową.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
