Pożar w Venlo może potrwać jeszcze dni
Ogromny pożar w Venlo nadal nie został ugaszony, a strażacy ostrzegają, że walka z ogniem może potrwać jeszcze kilka dni. Ogień objął zakład przetwarzania papieru i rozprzestrzenił się na sąsiednie hale, paraliżując część strefy przemysłowej.
Pożar wybuchł wczoraj około godziny 13:00 na terenie przemysłowym przy James Cookweg. Według służb skala zdarzenia jest tak duża, że strażakom trudno dotrzeć do wszystkich zarzewi ognia.
Ogień przeniósł się przez silny wiatr
Płomienie najpierw pojawiły się w firmie zajmującej się recyklingiem papieru. Z powodu silnego wiatru ogień szybko przeskoczył także na pobliskie magazyny i hale.
W pierwszych godzinach nad okolicą unosiły się kłęby gęstego, czarnego dymu. Straż pożarna informuje jednak, że zadymienie stopniowo maleje, a wraz z nim uciążliwości dla mieszkańców i pracowników z okolicy.
Drogi zamknięte, teren nadal odcięty
Strefa przemysłowa pozostaje odgrodzona, a część dróg w pobliżu pożaru nadal jest zamknięta. To oznacza utrudnienia dla firm, kierowców i osób pracujących w tym rejonie Venlo.
Służby apelują, by w przypadku odczuwania dymu zamykać okna i drzwi oraz wyłączać wentylację. To standardowe zalecenie przy tego typu dużych pożarach, zwłaszcza gdy sytuacja wciąż nie jest w pełni opanowana.
Na razie bez toksycznych substancji
Dobra wiadomość jest taka, że dotychczasowe pomiary nie wykazały uwolnienia niebezpiecznych substancji. Na ten moment nie ma więc sygnałów o bezpośrednim zagrożeniu chemicznym dla mieszkańców.
Przyczyna pożaru nadal pozostaje nieznana. Śledczy i służby będą badać, jak doszło do wybuchu ognia, gdy sytuacja na miejscu stanie się bezpieczna.
Dla mieszkańców i osób dojeżdżających do pracy oznacza to jedno: utrudnienia w Venlo mogą potrwać dłużej niż jeden dzień. Strażacy nie ukrywają, że przy tak dużym pożarze pełne dogaszenie może zająć jeszcze sporo czasu.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
