Pożar w Ermelo mógł być podpaleniem
Nocny pożar w Ermelo zniszczył zakład produkujący desery i ciasta. Policja podejrzewa, że ogień nie wybuchł przypadkiem, a śledczy biorą pod uwagę podpalenie.
Chodzi o firmę Edough, działającą na terenie przemysłowym. Ogień pojawił się około 1.30 w nocy i był tak silny, że dopiero około 9.00 rano strażacy opanowali sytuację i rozpoczęli dogaszanie.
Policja: trop prowadzi do podpalenia
Jak podają służby, wstępne ustalenia opierają się na rozmowach z okolicznymi mieszkańcami oraz analizie nagrań z kamer. To właśnie te elementy mają wskazywać, że pożar mógł zostać celowo wywołany.
Śledztwo nadal trwa, dlatego policja nie ujawnia na razie więcej szczegółów. Nie wiadomo jeszcze, czy są już konkretni podejrzani.
Budynek zniszczony, konieczna rozbiórka
Skala zniszczeń okazała się ogromna. Jeszcze tego samego dnia pozostałości budynku zostały rozebrane, bo konstrukcja nie nadawała się już do uratowania.
To poważny cios dla firmy specjalizującej się w produkcji musów, brownie, wypieków i wyrobów cukierniczych. Na razie właściciel zakładu nie zabrał publicznie głosu.
NL-Alert i dym nad regionem
Choć nikt nie odniósł obrażeń, dwóch strażaków wymagało kontroli medycznej z powodu objawów przegrzania. Na miejsce wezwano personel karetki.
Z powodu dużej ilości dymu wysłano także NL-Alert. Mieszkańcy Ermelo oraz niemal całego Harderwijk usłyszeli zalecenie, by zamknąć okna i drzwi i nie wpuszczać dymu do domów.
Sprawa budzi duże emocje, bo pożar wybuchł w środku nocy, a ogień szybko objął obiekt. Jeśli podejrzenia policji się potwierdzą, będzie to kolejny przypadek możliwego celowego podpalenia na terenie Holandii.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
