Policja usunęła zdjęcie pobitego nieletniego
W Eindhoven doszło do poważnej wpadki policji. Opublikowano zdjęcie związane z brutalnym pobiciem, na którym widoczny był fragment twarzy nieletniej ofiary. Po interwencji rodziców fotografia zniknęła z sieci.
Sprawa dotyczy zdarzenia z 9 marca na Rielsedijk. Według policji nieletni chłopak miał zaatakować dwóch innych nieletnich. Do przemocy doszło po wcześniejszej kłótni w supermarkecie.
Zdjęcie ofiary trafiło do mediów
W piątek policja opublikowała zdjęcia podejrzanego. Problem w tym, że na jednym z materiałów było widać także część twarzy jednego z poszkodowanych chłopców. Na fotografii zauważalna była też wyraźna opuchlizna pod okiem.
Materiał szybko podchwyciły media, co tylko zwiększyło zasięg błędu. Rodzice chłopca skontaktowali się z policją w weekend i zażądali natychmiastowego usunięcia zdjęcia. Jak podkreślili, nie wyrażali zgody na publikację wizerunku syna.
Policja przyznała się do pomyłki
Holenderska policja tłumaczy, że doszło do nieporozumienia wewnątrz służb. Rzecznik przyznał, że przy sprawach dotyczących nieletnich standardowo wymagana jest zgoda rodziców lub opiekunów. Tym razem procedura zawiodła.
To ważna kwestia także dla Polaków mieszkających w Holandii. Wizerunek dziecka, zwłaszcza ofiary przestępstwa, podlega szczególnej ochronie. Publikacja bez zgody może prowadzić do dodatkowego stresu dla rodziny i naruszenia prywatności.
Podejrzany ma tydzień na zgłoszenie się
Policja nadal szuka nieletniego podejrzanego o pobicie. Na razie jego twarz na udostępnionych zdjęciach została zamazana. Zgodnie z decyzją prokuratury chłopak dostał tydzień na dobrowolne zgłoszenie się.
Jeśli tego nie zrobi, służby mogą pokazać jego wizerunek w pełni rozpoznawalnie. W chwili ataku miał być z nim jeszcze dwóch innych chłopców, ale policja zaznacza, że nie odegrali oni bezpośredniej roli w samym pobiciu.
Ta sprawa pokazuje, jak cienka jest granica między poszukiwaniem sprawcy a ochroną danych nieletnich. Jeden błąd wystarczył, by ofiara zamiast anonimowości znalazła się w centrum medialnego zainteresowania.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
