PolskawHolandii.nl • Porady • Wiadomości • Firmy
Reklama dla firm • Twoja firma
Masz firmę w Holandii? Napisz do nas →
Wiadomości 21 April 2026 admin 2 min czytania

Holenderka ranna po strzelaninie w Meksyku

Holenderka ranna po strzelaninie w Meksyku

Spokojna wizyta w jednym z najsłynniejszych miejsc Meksyku zamieniła się w dramat. W strzelaninie przy kompleksie świątynnym Teotihuacán ranna została 55-letnia kobieta z Holandii.

Do ataku doszło w poniedziałek. Według meksykańskich służb zginęła 32-letnia turystka z Kanady, a łącznie rannych zostało 13 osób. Wśród poszkodowanych są obywatele kilku krajów, w tym Holandii.

Strzały w turystycznym sercu Meksyku

Meksykańska prokuratura ustaliła, że sprawcą był 27-letni Julio Cesar Jasso Ramirez z miasta Meksyk. Mężczyzna oddał strzały do ludzi przebywających na terenie kompleksu, a następnie odebrał sobie życie.

Motyw ataku nie został na razie ujawniony. Siedem osób odniosło obrażenia postrzałowe, a pozostali ucierpieli m.in. podczas ucieczki i upadków wywołanych paniką.

Wśród rannych Holenderka i dzieci

Władze podały, że wśród 13 rannych są trzy osoby z Kolumbii, sześć z USA, Rosjanin, Brazylijczyk oraz obywatelka Holandii. W gronie poszkodowanych znajdują się także dzieci w wieku 6 i 13 lat.

Holenderskie MSZ potwierdziło, że zna sprawę, ale na razie nie przekazało informacji o stanie 55-latki. Powód? Jak podano, nie złożono jeszcze wniosku o pomoc konsularną.

Teotihuacán zamknięte po ataku

Teotihuacán, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, leży na obrzeżach miasta Meksyk i należy do najczęściej odwiedzanych atrakcji kraju. W ubiegłym roku miejsce przyciągnęło ponad 1,8 mln zagranicznych turystów.

Po strzelaninie kompleks został tymczasowo zamknięty. Dla podróżnych to ważny sygnał: nawet najbardziej znane i oblegane atrakcje mogą zostać nagle wyłączone z ruchu po incydentach bezpieczeństwa.

Dla Polaków i innych mieszkańców Holandii planujących wyjazd do Meksyku oznacza to przede wszystkim konieczność śledzenia komunikatów lokalnych władz i ambasady. Sytuacja na miejscu wciąż jest wyjaśniana.

Źródło: Zobacz oryginalny artykuł