Atak USA na łódź z narkotykami. Są ofiary
Amerykański atak na morzu znów wywołał ogromne kontrowersje. W rejonie Karaibów zginęły trzy osoby, a USA twierdzą, że były to osoby powiązane z przemytem narkotyków.
Według amerykańskich sił zbrojnych celem była niewielka łódź poruszająca się po trasie znanej z przemytu. Dokładnego miejsca akcji nie ujawniono, ale po uderzeniu z jednostki nie zostało praktycznie nic.
Kolejna śmiertelna akcja USA
Waszyngton przekazał, że zabici mężczyźni to tzw. „narko-terroryści”. Jak przy wcześniejszych operacjach, opublikowano nagrania z powietrza pokazujące moment ataku i zniszczenie łodzi.
To nie jest odosobniony przypadek. Od września Stany Zjednoczone prowadzą podobne działania przeciwko jednostkom podejrzewanym o transport narkotyków. Do tej pory w takich operacjach zginęło co najmniej 181 osób.
Karaiby pod rosnącą presją
Najwięcej ataków przeprowadzono właśnie na Karaibach, ale amerykańskie wojsko działało też na wodach Pacyfiku. USA przekonują, że chodzi o odcięcie szlaków, którymi narkotyki trafiają na rynek amerykański.
Dla mieszkańców regionu oznacza to jednak coraz większe napięcie i ryzyko. Małe jednostki pływające po popularnych trasach mogą znaleźć się pod szczególną obserwacją, a każda akcja wojskowa budzi pytania o bezpieczeństwo cywilów i legalność takich działań.
Trump mówi o „konflikcie zbrojnym”
Prezydent Donald Trump od miesięcy podkreśla, że Stany Zjednoczone prowadzą faktyczną walkę z kartelami narkotykowymi. Jego zdaniem to element szerszej strategii mającej ograniczyć napływ nielegalnych substancji do USA.
Krytycy alarmują jednak, że takie operacje mogą naruszać prawo międzynarodowe. Ich zdaniem użycie siły wobec podejrzanych łodzi bez pełnej przejrzystości i bez ujawnienia miejsca akcji może prowadzić do poważnych nadużyć.
Na razie nie podano nazwisk ofiar ani informacji, z jakiego kraju pochodziły. Nie wiadomo też, czy na pokładzie rzeczywiście znaleziono narkotyki.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
