240 km/h na A2. Policja zatrzymała kierowcę
Prawie 240 km/h tam, gdzie wolno jechać tylko 100. Taką brawurową jazdę na autostradzie A2 w Holandii zakończyła policyjna interwencja, która skończyła się zatrzymaniem kierowcy i utratą auta.
Sprawa jest poważna, bo mężczyzna nie tylko przekroczył prędkość o niemal 140 km/h. Według policji zignorował też sygnał do zatrzymania i uciekał, przeciskając się slalomem między innymi pojazdami.
Pościg, ucieczka i finał w Houten
Kierowca został namierzony na A2 po tym, jak radar zarejestrował prędkość bliską 240 km/h. To ponad dwa razy więcej niż obowiązujący na tym odcinku limit 100 km/h.
Gdy funkcjonariusze dali znak do zatrzymania, kierowca postanowił uciekać. Policja ruszyła w pościg, ale nie zdołała od razu zatrzymać Mercedesu. Auto odnaleziono później w Houten — już puste.
To jednak nie był koniec. Podejrzanego zauważono później w innym samochodzie i wtedy został ostatecznie zatrzymany.
Prawo jazdy zabrane, Mercedes zajęty
Policja potwierdziła, że zarówno prawo jazdy kierowcy, jak i sam Mercedes zostały zabezpieczone. To oznacza natychmiastowe i bardzo dotkliwe konsekwencje.
W praktyce kierowca może mieć teraz poważny problem nie tylko z dalszą jazdą, ale też z kosztami i postępowaniem karnym. W Holandii tak skrajne przekroczenia prędkości są traktowane bardzo surowo, zwłaszcza jeśli dochodzi do ucieczki i stwarzania zagrożenia dla innych uczestników ruchu.
Sprawą zajmie się też CBR
Na tym lista problemów się nie kończy. Policja zapowiedziała zgłoszenie sprawy do CBR, czyli holenderskiej instytucji odpowiedzialnej m.in. za uprawnienia kierowców.
CBR może nałożyć dodatkowe środki, w tym obowiązkowy kurs. W niektórych przypadkach możliwe są też dalsze badania lub dodatkowa kontrola zdolności do prowadzenia pojazdów.
Dla innych kierowców to mocny sygnał: w Holandii skrajna brawura na drodze może bardzo szybko skończyć się utratą prawa jazdy, samochodu i serią kosztownych konsekwencji.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
