Boliwia: dziesiątki zatrzymań po starciach
La Paz znów eksplodowało gniewem. W stolicy politycznej Boliwii doszło do gwałtownych starć zwolenników byłego prezydenta Evo Moralesa z policją, a bilans zatrzymań szybko przekroczył 90 osób.
To kolejny mocny sygnał, że kraj pogrąża się nie tylko w kryzysie gospodarczym, ale też w coraz ostrzejszym konflikcie politycznym. Skutki odczuwają zwykli mieszkańcy: brakuje paliwa, żywności i środków medycznych.
La Paz pod presją protestów
Tysiące demonstrantów wyszły na ulice, domagając się odejścia prezydenta Paza. Część protestujących wtargnęła do budynków państwowych, a rząd opublikował nagrania pokazujące splądrowane biura.
Policja odpowiedziała gazem łzawiącym. W stronę funkcjonariuszy poleciały kamienie i fajerwerki, co jeszcze bardziej podgrzało napięcie w mieście.
Kryzys gospodarczy uderza w mieszkańców
Od niemal dwóch tygodni w różnych częściach kraju blokowane są drogi. To paraliżuje transport i pogłębia niedobory podstawowych produktów. Coraz trudniej o paliwo, jedzenie i zaopatrzenie medyczne.
Rząd próbował ratować finanse państwa, ograniczając dopłaty do paliwa. Ten ruch wywołał falę niezadowolenia. Do protestów, które początkowo organizowały związki zawodowe walczące o podwyżki, dołączyli później także rolnicy i górnicy.
Morales w centrum oskarżeń
Prezydent Paz twierdzi, że zamieszki nie są przypadkowe i oskarża Moralesa o podsycanie chaosu, by osłabić obecny rząd. Władze zapowiadają też postępowanie wobec jednego z liderów protestów pod zarzutem terroryzmu.
Sam Morales od dawna pozostaje postacią skrajnie kontrowersyjną. Były prezydent został wyłączony z udziału w wyborach w 2025 roku, a dodatkowo ciąży na nim nakaz aresztowania za niestawienie się przed sądem. Chodzi o sprawę z 2016 roku dotyczącą domniemanego wykorzystania nieletniej. Morales odrzuca te zarzuty i twierdzi, że mają polityczne podłoże.
Sytuacja w Boliwii budzi już niepokój także poza granicami kraju. Osiem państw Ameryki Łacińskiej we wspólnym oświadczeniu potępiło działania, które mogą zdestabilizować demokratyczny porządek.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
