Strzały policji w Rotterdamie po groźbie bronią
Groźna interwencja policji w Rotterdamie zakończyła się strzałami. Mężczyzna został postrzelony po zgłoszeniu, że miał grozić bronią palną, a na miejsce ruszyły uzbrojone służby.
Do zdarzenia doszło w czwartek około godziny 18:15 w dzielnicy Hoogvliet. Ranny został przewieziony do szpitala w trybie pilnym. Na razie nie podano, jak poważne odniósł obrażenia.
Alarm po zgłoszeniu o broni
Według holenderskich mediów policja zareagowała po informacji o groźbie z użyciem broni palnej. Funkcjonariusze zastosowali specjalną procedurę używaną wobec osób, które mogą mieć przy sobie broń.
To tak zwana metoda podejścia do „niebezpiecznych osób”. W praktyce oznacza to interwencję z podwyższonym poziomem ostrożności, bo ryzyko dla policjantów i postronnych osób jest wtedy bardzo wysokie.
Broń znaleziona na ulicy
Wciąż nie wiadomo dokładnie, co wydarzyło się tuż przed oddaniem strzałów. Na nagraniach z miejsca zdarzenia widać broń leżącą na ulicy, ale służby nie potwierdziły jeszcze, do kogo należała i czy postrzelony mężczyzna trzymał ją w ręku.
To kluczowe pytanie dla śledczych. Na ten moment policja nie ujawnia też wieku ani tożsamości rannego.
Ruszyły dwa śledztwa
Sprawa jest badana nie tylko przez policję, ale też przez Rijksrecherche, czyli specjalną jednostkę zajmującą się dochodzeniami w sytuacjach, gdy padły strzały ze strony funkcjonariuszy. Taka procedura jest w Holandii standardem przy użyciu broni przez policję.
Dla mieszkańców okolicy to kolejny sygnał, że interwencje związane z bronią są traktowane przez służby skrajnie poważnie. Jeśli potwierdzi się, że doszło do realnego zagrożenia, konsekwencje prawne mogą być bardzo poważne.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
