PolskawHolandii.nl • Porady • Wiadomości • Firmy
Reklama dla firm • Twoja firma
Masz firmę w Holandii? Napisz do nas →
Wiadomości 22 April 2026 admin 3 min czytania

Amsterdam: prankcall przed strzelaniną

Amsterdam: prankcall przed strzelaniną

Dwa młode życia zakończyły się w kilka sekund, a śledczy badają, czy wszystko zaczęło się od internetowego żartu. W Amsterdamie na jaw wychodzą nowe, wstrząsające szczegóły sprawy śmierci dwóch syryjskich nastolatków.

Holenderska prokuratura poinformowała podczas wstępnego posiedzenia sądu, że 25-letni podejrzany Efe Y. miał krótko przed strzelaniną odebrać tzw. prankcall, czyli telefon-żart. Połączenie miało zostać zorganizowane za pieniądze przez youtubera i było transmitowane online.

Telefon, wyzwanie i strzały w parku

Według śledczych w trakcie rozmowy mężczyzna usłyszał historię o rzekomych narkotykach ukrytych w Rotterdamie-Zuid. Zareagował agresją i miał wezwać rozmówcę na most w parku Piet Wiedijkpark w Amsterdamie Nieuw-West.

Kiedy dotarł na miejsce, niemal od razu otworzył ogień do trzech chłopaków jadących na dwóch rowerach. Prokuratura uważa, że ofiary znalazły się po prostu „w złym miejscu o złym czasie”. Na miejscu zginęli 16-letni Mohammad Nor i 18-letni Mohammed Al Mukrasi. Trzeci, 17-letni nastolatek, zdołał uciec.

Co ma prokuratura, a czego wciąż brakuje

Śledczy twierdzą, że mają kilka mocnych elementów układanki. Chodzi m.in. o zeznania świadka, któremu podejrzany miał dzień po strzelaninie przyznać się do zabójstwa dwóch chłopaków i wspomnieć także o trzeciej ofierze — zanim ta informacja była publicznie znana.

Do tego dochodzi korespondencja w aplikacji, w której mężczyzna miał pisać, że idzie „shooten”, czyli strzelać do ludzi. Prokuratura wskazuje też na monitoring z okolicy, charakterystyczny sposób chodzenia podejrzanego oraz dane z telefonu, które lokują go w parku w chwili ataku.

Obrona: za mało dowodów, broń nie została znaleziona

Adwokat 25-latka podważa wersję prokuratury. Jego zdaniem opis sprawcy jest zbyt ogólny, a najważniejszego dowodu nadal nie ma — broni użytej podczas zabójstwa nie odnaleziono mimo wielu przeszukań.

Policja zabezpieczyła co prawda srebrny pistolet w skrzynce narzędziowej w domu krewnego podejrzanego, ale nie potwierdzono, że to właśnie z tej broni padły śmiertelne strzały. Obrona mówi też o możliwej „tunelowej wizji” śledczych i domaga się sprawdzenia innych scenariuszy.

Sąd uznał jednak, że materiał dowodowy jest na tyle poważny, by pozostawić Efe Y. w areszcie do 8 czerwca. Mężczyzna ma zostać poddany badaniom w Pieter Baan Centrum, gdzie eksperci ocenią jego stan psychiczny.

Źródło: Zobacz oryginalny artykuł