Eksplozja w Amsterdamie: mieszkańcy wracają
Po dramatycznej eksplozji w Amsterdamie-Osdorp mieszkańcy usłyszeli wreszcie ważną wiadomość: mogą wracać do swoich domów. To koniec nerwowego oczekiwania dla około 400 ewakuowanych osób, które ostatnie noce spędziły w hotelach i pobliskim centrum dzielnicowym.
Służby i spółdzielnia mieszkaniowa poinformowały, że lokale zostały sprawdzone i uznane za bezpieczne. Sam wybuch miał miejsce w budynku pomocniczym obok bloku, ale skutki były na tyle poważne, że konieczna była szybka ewakuacja całego obiektu.
Ponad 100 wyważonych drzwi i zniszczone okna
Podczas akcji ratunkowej straż pożarna musiała siłowo dostać się do wielu mieszkań. Wyważono nieco ponad 100 drzwi, a część szyb została wybita, by sprawdzić, czy w środku nie ma poszkodowanych.
Zniszczone szkło zostało już uprzątnięte, a uszkodzone okna tymczasowo zabezpieczono. Niektórzy lokatorzy muszą teraz odebrać nowe klucze, ponieważ ich zamki lub drzwi zostały uszkodzone podczas ewakuacji. Klucze wydawane są w centrum sąsiedzkim Station Wildeman.
Siedem osób rannych, ale pod gruzami nikogo nie znaleziono
W wyniku silnej eksplozji rannych zostało siedem osób. Wcześniej istniała obawa, że ktoś mógł zostać uwięziony pod gruzami, jednak służby potwierdziły już, że nikogo tam nie ma.
Dla mieszkańców to duża ulga, ale sytuacja wciąż budzi niepokój. Przez najbliższe dni przy budynku będą obecne organizacje pomocowe, które mają odpowiadać na pytania lokatorów i pomagać w załatwianiu najpilniejszych spraw.
Policja bada wątek kryminalny
Śledztwo w sprawie wybuchu nabiera tempa. Policja zatrzymała trzy osoby i bierze pod uwagę, że eksplozja mogła mieć związek z działalnością przestępczą z użyciem materiałów wybuchowych.
Burmistrz Amsterdamu Femke Halsema podkreśliła, że analizowane są wszystkie scenariusze, ale poważnie rozważana jest wersja o przestępstwie. To oznacza, że sprawa może mieć znacznie szerszy wymiar niż zwykły wypadek.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
