Markuszower wciąż opcją dla koalicji w Holandii
Choć jego wypowiedzi wywołały polityczną burzę, Markuszower nie został całkowicie skreślony przez partie rządowe. D66, VVD i CDA odcinają się od stałego układu z jego ugrupowaniem, ale zostawiają sobie furtkę do wspólnych głosowań w parlamencie.
To ważna wiadomość dla całej holenderskiej polityki. W układzie mniejszościowym każdy głos może przesądzić o losie ustaw, a niewielkie frakcje nagle zyskują bardzo duże znaczenie.
Koalicja mówi „nie” dla stałej współpracy
W Tweede Kamer padły ostre słowa pod adresem Markuszowera. Lider D66 Jan Paternotte nazwał jego wcześniejsze wypowiedzi o przemocy wobec palestyńskich osób ubiegających się o azyl oraz hasła o „podmianie ludności” skrajnymi i niebezpiecznymi.
Jednocześnie D66, VVD i CDA podkreślają, że nie planują szerokiego, formalnego porozumienia z jego grupą. To jednak nie oznacza pełnej izolacji politycznej. Jeśli głosy Markuszowera okażą się potrzebne przy konkretnych ustawach lub poprawkach, koalicja nie wyklucza kontaktu.
Spór o to, czym właściwie jest współpraca
Opozycja – m.in. SP, Denk, Partia dla Zwierząt, Volt i sojusz GL-PvdA – naciskała, by rząd jasno odciął się od tego polityka. Ich zdaniem szukanie poparcia tam, gdzie akurat da się zebrać większość, to ryzykowna gra z granicami demokracji.
VVD odpowiada, że w parlamencie głosowania ponad podziałami są codziennością. Frakcje często popierają pojedyncze projekty swoich przeciwników i nie oznacza to automatycznie politycznego sojuszu. Koalicja twierdzi więc, że nie można zakazać rozmów tylko dlatego, że druga strona budzi kontrowersje.
Dlaczego to ma znaczenie dla mieszkańców Holandii?
W praktyce chodzi o realny wpływ na ustawy dotyczące migracji, bezpieczeństwa czy finansów publicznych. W mniejszościowym układzie kilka głosów może zdecydować o tym, czy nowe przepisy przejdą, czy trafią do kosza.
To także sygnał dla wyborców, w tym Polaków mieszkających w Holandii: polityczne centrum nie zamyka sobie drogi do „prawej większości”, jeśli będzie to potrzebne. Opozycja chciałaby, by rząd częściej szukał poparcia „po lewej stronie”, ale na razie nic nie wskazuje na zmianę kursu.
Debata ma potrwać do późnego wieczora. W dyskusji uczestniczą premier Jetten oraz kilku ministrów, a temat przemocy i jej normalizacji w polityce może jeszcze mocno podgrzać atmosferę w Hadze.
Źródło: Zobacz oryginalny artykuł
